Seks jest domeną mężczyzn.
Faceci myślą tylko o jednym, to u nich normalne.
Jak facetowi nie chce się bzykać to coś z nim nie tak.
Te stereotypy są krzywdzące dla obu płci. Dlaczego ? ha gdzie mam zacząć ?
Powtarzanie powyższych stwierdzeń spłyca facetów do poziomu neandertalczyka, który zamiast mózgu ma tam tylko kutasa. Potrzeby emocjonalne mężczyzn stają się nieważne, bo przecież on nie ma prawa nic czuć. Nie ma prawa być zmęczony, zestresowany chory. JEMU … ZAWSZE …MUSI…. SIĘ CHCIEĆ… SEKSU !! bo jak nie to coś z nimi jest nie tak. Jak odmawia seksu to taki chłop jest pizdą a nie prawdziwym mężczyzną.
Czasy się zmieniły
Panowie są coraz bardziej zestresowani, sfrustrowani, wkurwieni i niezadowoleni ze swojego życia. To wszystko realnie odbiera im ochotę na seks. Przeżywają swoje porażki na polu zawodowym, rodzinnym i uczuciowym. Ale im nie wolno płakać czy marudzić bo chłopaki nie płaczą, prawda ?

No dobra ale dlaczego te twierdzenia są szkodliwe także dla kobiet.
Ponieważ kiedy kobieta zaczyna mówić o swoich potrzebach i fantazjach w sposób odważny oraz jawny. Lub zwyczajnie potrafi rozmawiać o seksie bez żadnego skrępowania, ma postawę otwartą, bomby uznana jest za wyuzdaną i niewyżytą. Czyli …. Coś z nią jest nie tak. PRZECIEŻ SEKS JEST DOMENĄ MĘŻCZYZN !! basta !!
Dziewczynki wychowywane przez rodziców w tym nurcie, w późniejszym wieku są przekonane że ich potrzeby nie są ważne. Najważniejsze aby to ON był usatysfakcjonowany. To jeden z WIELU powodów przez które masa kobiet na spierdolone życie intymne. Skupia się na przyjemności partnera, nie swojej. Siedzi cicho jak mysz pod miotłą, bo się wstydzi. Udaje orgazmy, a po wszystkich idzie do łazienki i kończy samodzielnie całą robotę.

Seks jest potrzebą fizjologiczną. Kobiety i mężczyźni to istoty ludzkie. Obie płcie mają takie same potrzeby. Uznanie seksu jako męską domenę, jest krzywdzące. Dajmy sobie w związkach możliwość rozmowy o tym, nie oceniając ani nie uznając czegoś za dziwne, lub co gorsze …. Za niewłaściwe.
